koszyk (0) - galeria - fotoblog - o mnie - oferta - kontakt

Miały być góry


Idzie jesień, więc pora do wstawania na poranne fotografowanie robi się coraz znośniejsza, choć 4.45 też do przyjemnych nie należy. Miejsce spotkania z małżeństwem znajomych fotografów - Przełęcz Okraj o godzinie szóstej. W związku z tym, że jestem ostatnio niedospany, więc ledwo się zwlokłem i na pierwszej stacji benzynowej wypiłem kawę. Zapowiadało się nieźle, choć na horyzoncie był obrzydliwy pasek ciemnych nie wiadomo czego - zmora porannych pejzażystów. Doszliśmy po pół godzinie marszu na "miejsce pracy", a tam wieje dość niemiło, więc szybo zakładam na dwie bluzy polarowe wiatrówkę. Po chwili i tak jest zimno. W końcu wychodzi Słońce, ale warunki okazują się na tyle niedobre, że najlepszym zdjęciem zostaje pamiątkowy wspólny kadr przy statywach. Zbieramy się więc i gnamy do auta, żeby zdążyć na jeszcze niskie światło i opary mgły nad Zalewem Bukówka. To był strzał w dziesiątkę, plener można zaliczyć do udanych :) Dzięki Iza i Darek za radość wspólnego fotografowania :)

Zalew Bukówka. Październik 2014.


Komentarze